[4] ,,JESTEŚ WSZYSTKIMI KOLORAMI JEDNOCZEŚNIE, W NAJWIĘKSZEJ ICH JASKRAWOŚCI'' - RECENZJA ,,WSZYSTKICH JASNYCH MIEJSC''


 

 ღ Wszystkie Jasne Miejsca

 

Książka o młodych ludziach mierzącymi się z trudami życia.
Jeden z tytułów, do których nawet w tym momencie chętnie bym powróciła.




Violet Markey, mocno dotknięta śmiercią siostry, odlicza dni do końca ostatniej klasy liceum, podczas gdy Theodore Finch, powszechnie uznawany za wariata i pomyleńca, walczy z nieodpartą chęcią odebrania sobie życia. Jednak mała iskierka nadziei tląca się w powietrzu pozwala nastolatkom przeżyć wspólne chwile, doświadczając przy tym nieznanych im do tej pory uczuć. 



Szkolne, jak i pozaszkolne życie Theodora zmienia się w momencie, gdy przypadkowo razem z Violet spotykają się na szczycie wieży. Wręcz dziwnym trafem, zarówno chłopak, jak i dziewczyna ratują siebie nawzajem przed dopuszczeniem się do ostateczności. Pracując jako zespół, bohaterowie przygotowują projekt geograficzny, polegający na odkrywaniu cudów Indiany. Takim sposobem nastolatkowie jeżdżąc w najróżniejsze miejsca, poznają nie tylko uroki i piękno okolicy, ale także własne wnętrza. 



Obserwujemy stopniową zmianę zachodzącą w zachowaniu tych dwóch postaci; Finch wypełniając myśli i czas Violet, sprawia, że dziewczyna przestaje kalkulować pozostałe do końca szkoły dni oraz powoli godzi się ze śmiercią siostry. Chłopak zaś pokazuje przed nią swoje prawdziwe 'ja', nie musząc się z niczym ukrywać. Brutalne realia codzienności sprawiły, iż bohaterowie uciekają do ciągłego przebywania w swoich towarzystwie, aby znaleźć zrozumienie i wsparcie u tej drugiej osoby. Jednak nadal pozostaje kwestia stanu psychicznego obojga z nich. Theodore jest znacznie bardziej zdecydowany co do finału tej historii. Próbując radzić sobie własnymi sposobami, stara się równocześnie dać Violet jak najwięcej z siebie, przy czym w jego przypadku sytuacja nie ulega poprawie. Dziewczyna natomiast zdaje się radzić sobie nieco lepiej; jej przyszłość zaczyna rysować się w cieplejszych barwach, nakreślając ścieżkę, którą chciałaby podążać. 




,,Zdaję sobie sprawę, że nie chodzi o to, co się ze sobą zabiera, ale o to, co się zostawia.''




Wbrew pozorom nie jest to kolejna opowieść o nastoletniej miłości, która wpadając w wir nieustających wzlotów i upadków dochodzi do najczęściej wielkiego happy endu. ,,Wszystkie Jasne Miejsca'' są czymś więcej: autentyczną wędrówką przez brutalną rzeczywistość, w której młodzi ludzie zmagają się z trudnościami jakie postawił na ich drodze los.



Choć książkę czytałam dawno temu i nie wszystko dobrze pamiętam, do dzisiaj, ilekroć pomyślę o jej zakończeniu, wzbiera we mnie pewnego rodzaju smutek, nostalgia, poczucie zrozumienia dla bohaterów. Jest to z pewnością bardzo dojrzała powieść młodzieżowa, po którą myślę, powinien sięgnąć każdy nastolatek. Zagubieni, choć wartościowi młodzi ludzie, nieprzekoloryzowana fabuła, która, jak się okazuje, inspirowana była prawdziwymi wydarzeniami z życia samej autorki, więź łącząca czytelnika sercem z głównymi z postaciami tworzą dający sporo do myślenia tekst, odnajdujący przesłanie w stosunku do dzisiejszych czasów. Równie dobrze to ja, bądź Ty, moglibyśmy wylądować na miejscu Fincha lub Violet. Moglibyśmy zostać zmuszeni przejść przez te wszystkie trudne i wyniszczające nas od środka rzeczy, a przede wszystkim moglibyśmy skończyć o wiele gorzej niż którekolwiek z nich.



Zastanawiam się, czy gdybym dzisiaj przeczytała tę książkę, nie wystawiłabym jej wyższej oceny. W każdym razie - świetna.




 ,,Byłaś pod każdym względem wszystkim, czym można być. [...] Gdyby ktokolwiek mógł mnie uratować, byłabyś to Ty.'' 




Ocena - 8/10
 ❤

2 komentarze:

  1. Nabrałam właśnie ogromną ochotę aby przeczytać tę książkę ^-^
    Bardzo mnie zaciekawiłaś <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, z pewnością Ci się spodoba :D

      Usuń

BOOKSTAGRAM

Najchętniej Odwiedzane Posty

SZUKAJ