[16] ,,CZY JESTEŚ W ŻYCIU SZCZĘŚLIWY?'' - RECENZJA ,,MROCZNEJ MATERII''


✨ MROCZNA MATERIA

 

,,Sądziłem, że doceniam każdą chwilę, ale siedząc tu na zimnie, pojąłem, że uważałem wszystko za oczywiste. Jak mogłem inaczej? Dopóki wszystko się nie wywróci, nie mamy pojęcia, co posiadamy, jak delikatnie i doskonale wszystko jest ze sobą powiązane.''




 "Jesteś w życiu szczęśliwy?" To ostatnie słowa, które słyszy Jason Dessen, zanim zamaskowany porywacz pozbawia go przytomności. Gdy się budzi, jest przywiązany do noszy i otaczają go ludzie w kombinezonach zabezpieczających przed działaniem substancji niebezpiecznych. Uśmiecha się do niego mężczyzna, którego Jason nigdy w życiu nie widział, który zaczyna przemowę od słów: "Witaj z powrotem, Jasonie. Gratulacje". W świecie, w którym się obudził, życie Jasona jest całkiem inne niż to, które prowadził. Jego żona nie jest jego żoną. Jego syn nigdy nie przyszedł na świat. A on sam nie jest tuzinkowym profesorem fizyki na uniwersytecie, lecz fetowanym geniuszem, który osiągnął coś wielkiego. Coś niemożliwego. Czy ten świat jest snem, czy snem był świat poprzedni? Nawet jednak jeśli dom, który pamięta, jest prawdziwy, jak Jason ma wrócić do rodziny, którą kocha? Odpowiedź na to pytanie pojawia się w trakcie podróży dziwniejszej i bardziej przerażającej, niż jeszcze niedawno byłby sobie w stanie wyobrazić - podróży, będącej walką z przerażającym wrogiem, który wydaje się nie do pokonania, podróży, która zmusi Jasona Dessena do zajrzenia w najgłębsze zakamarki własnej duszy. 

 


Powyższy opis książki momentalnie przyciąga uwagę i zapowiada intrygującą historię, która chwalona przez autorów widocznych na okładce, gwarantuje niezwykłą powieść science fiction. Zatem jak to wszystko wygląda w praktyce?




Dla ułatwienia spróbujmy wyobrazić sobie prostą, ciągnącą się drogę oznaczającą wędrówkę, jaką stanowi nasze życie. Każdy wyraźne zaznaczony punkt tej ścieżki pojawia się w momencie, gdy stajemy przed koniecznością podjęcia konkretnego wyboru. Obieramy jeden z możliwych kursów i idziemy wzdłuż wyznaczonego szlaku, podczas gdy pozostałe, nietknięte przez nas kierunki drogi nie znikają w magiczny sposób, ale ciągle istnieją, pozostawiając wiszące nad naszymi głowami pytanie: ,,A co by było, gdyby...?''. Z pewnością niejednokrotnie zastanawialiśmy się, czy w przypadku podjęcia w przeszłości innej decyzji znajdowalibyśmy się obecnie w lepszej sytuacji lub stalibyśmy się kimś bardziej zadowolonym z siebie i swojego życia. Mimo to, nie posiadamy mocy zajrzenia w ewentualne skutki naszych czynów. Co innego główny bohater ,,Mrocznej Materii''.




Jason zostaje wprowadzony do alternatywnej rzeczywistości, gdzie przed piętnastoma laty zamiast podjąć się razem ze swoją przyszłą żoną wychowania nienarodzonego wówczas dziecka, wybiera poświęcenie się nauce. Zmiana biegu wydarzeń powoduje odkrycie przez mężczyznę skomplikowanego wynalazku opierającego się na fizyce kwantowej. Dzięki niemu człowiek jest w stanie spojrzeć na własne życie z perspektywy osoby, która w jednym z licznych momentów podjęcia jakichkolwiek decyzji wybrała inaczej, kształtując nasze losy na wiele różnych sposobów.




 ,,Świadomość tego, że każda myśl, jaka pojawia się w naszej głowie, każdy wybór, jaki podejmujemy, to odgałęzienie w nowy świat, jest przerażająca.''




Zaczynając może od zalet książki - przede wszystkim czyta się ją w naprawdę błyskawicznym tempie. Mimo niespełna 350 stron ,,Mroczna Materia'' daje nam możliwość skończenia jej nawet w jeden dzień. Tematyka choć nieoryginalna, gdyż obecnie możemy się spotkać z masą przeróżnych produkcji filmowych czy utworów literackich opierających się na identycznych motywach, wciąga równie mocno co konkurenci. Ja już podczas czytania drugiego rozdziału domyśliłam się kilku dalszych wydarzeń, które w tamtej chwili pozostawały jeszcze niepotwierdzone, ale wyłączając tutaj wszelkie elementy zaskoczenia (co równocześnie niekoniecznie oznacza, że w Waszym przypadku nie byłoby inaczej), każdy następny rozdział potrafi zaciekawić, budząc w nas chęć szybkiego zapoznania się z zakończeniem. Ponadto (to do czego przywiązuję sporą wagę w tego typu powieściach) został zachowany główny przekaz przejawiający się w niejednym fragmencie rozmyślań czy dialogów głównego bohatera. Tym oto sposobem Jason powoli odpowiada sobie na zadane mu początkowo pytanie, czy jest w życiu szczęśliwy, dając nam tym samym co nieco do myślenia. 




Tymczasem przechodząc do minusów książki, jest w niej kilka błędów logicznych, które owszem mogą być uznawane za elementy fantasy i przy których nie powinniśmy szukać głębszego sensu, jednak mamy tutaj do czynienia z powieścią science-fiction/thrillerem, zatem muszą być zachowane pewne zasady obowiązujące w normalnym świecie, a które autor pominął, nie uzasadniając tego w żaden sposób. Pojawia się tutaj także pewna postać odgrywająca w połowie książki znaczącą rolę i której wątek po prostu w jednej chwili został urwany. Jest to strasznie rzucający się w oczy brak i aż dziwię się, że nikt z czytających wersję książki przed jej publikacją nie wytknął tego autorowi. I w końcu największa wada, której wprost nie mogę przeboleć - zakończenie. Nie ma tutaj nic wzruszającego, intrygującego, czegoś co pozwoliłoby dokonać nam chociażby własnej interpretacji. Od tak napisana sobie końcówka, aby nie przeciągać historii dalej i móc zapisać ostatnią kartkę. Jedno, wielkie zmarnowanie potencjału tej książki oraz możliwości podniesienia jej poziomu tymi kilkoma końcowymi akapitami. 




 Żeby nie opierać się w większej mierze na krytyce ani nie wyrobić Wam o książce błędnego zdania, ,,Mroczna Materia'' jest dobrą pozycją, przy której nie zmarnujecie swojego czasu, a w szczególności ani przez chwilę nie będziecie się przy niej nudzić. Co więcej, wydanie książki jest w niesamowicie ładnej oprawie, która skusi każdego wieloma superlatywami rzucanymi pod jej adresem. Jednak do wszelkich zachwytów i komplementów radziłabym podejść z małym dystansem, nie oczekując czegoś wyjątkowego. Ja liczyłam na historię, która pochłonie mnie bez reszty i trochę się przejechałam. A szkoda, bo z książki mogło wyjść coś zupełnie o wiele lepszego.



Mimo wszystko ocena poniżej całkowicie zasłużona (choć liczyłam, że będę mogła wystawić co najmniej dziewiątkę). 



 
 ,,Idziemy własnymi, sztywno wyznaczonymi drogami, tak bardzo jesteśmy zagłębieni w koleinach, że przestajemy widzieć, kim naprawdę są ci, których kochamy.''

 

 Ocena -  7/10
    ❤

 

4 komentarze:

  1. Sama fabuła wydaje się interesująca, więc może w przyszłości znajdę czas na przeczytanie Mrocznej materii.
    Pozdrawiam xx
    http://absolutnamaniaczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka sama w sobie jest mimo wszystko bardzo interesująca; w dodatku wielu osobom spodobała się jeszcze bardziej niż mnie, zatem jak najbardziej zachęcam do własnoręcznego sięgnięcia po nią :D

      Usuń
  2. Świetna recenzja :) dużo osób ją poleca, może będę miała okazję kiedyś po nią sięgnąć :) pozdrawiam Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu! <3
      Sięgnij i przeczytaj w przyszłości :D

      Usuń

BOOKSTAGRAM

Najchętniej Odwiedzane Posty

SZUKAJ