[18] LEONARDO PATRIGNANI ,,WSZECHŚWIATY'' - RECENZJA

 

WSZECHŚWIATY 🌍

 

,,Mogli wsiadać każdego ranka do tego samego autobusu, nie wiedząc nic jedno o drugim. I tak do końca ich dni, bez jakiegokolwiek wpływu na siebie. A wystarczyło tak niewiele - przypadkowa wymiana zdań, i drogi magicznie by się złączyły. Z szarych linii biegnących samotnie przekształciłyby się w jedną.''




Trylogia ,,Wszechświaty'' powszechnie nie cieszy się zbyt dobrą opinią, jednak trzeba przyznać, że przepiękne wydania książek kuszą na odległość. Wczoraj nareszcie udało mi się skończyć pierwszy tom i tym samym przekonać się, czy w moim przypadku zaszufladkuję go do jednej z lepszych czy gorszych kategorii. Na początek krótkie wprowadzenie do fabuły:



Alex Loria i Jenny Graver nigdy się nie spotkali. Kontaktują się za pomocą własnych umysłów, będąc w stanie nieświadomości. Pewnego razu bohaterom udaje się przekazać telepatycznie bardziej szczegółowe informacje na swój temat, dzięki czemu zyskują możliwość poznania się na żywo. Jednakże, gdy dojdzie do spotkania, oboje uświadomią sobie, że ich świat wcale nie tak prosty i zwyczajny, kryje za sobą o wiele więcej, niż mogliby się spodziewać.



Możemy się już domyślać, że ,,Wszechświaty'' poruszają temat alternatywnych rzeczywistości, które istnieją poza zasięgiem umysłu normalnego człowieka. Zalicza się go do fantastyki łączonej z science fiction, gdzie trzeba bardzo uważać, aby nie przesadzić z elementami fantastycznymi. Osobiście lubię tego typu powieści i nawet jeśli nie wszystko w fabule da się logicznie wytłumaczyć, jestem w stanie spojrzeć na to przychylnym okiem. Być może dzięki temu, iż całkiem niedawno przeczytałam ,,Mroczną Materię'' oraz ,,Pierwszych Piętnaście Żywotów Harry'ego Augusta'' (historia ukazana w książce mimo innego motywu przewodniego zachowuje podobny schemat), bardzo szybko i łatwo przyswoiłam sobie całą treść.

 





Na próżno doszukiwać się tutaj głębszej analizy poznawczej bohaterów. Zostajemy zaznajomieni z najważniejszymi szczegółami dotyczącymi ich życia czy osobowości, jednak autor nie rozwija i nie analizuje emocjonalnej strony swoich postaci. Właśnie z tego względu relacja Alexa i Jenny była strasznie bez wyrazu. Jakimś magicznym sposobem oboje poprzez swoje telepatyczne rozmowy, zakochali się w sobie, wywracając swoje życie do góry nogami. Z jednej strony okej, tylko oni doświadczali podobnych 'wizji', że tak to nazwę i mogli szukać u siebie nawzajem zrozumienia czy pomocy, ale miłość jest tu zbyt mocnym uczuciem, aby ją wplatać między tych dwoje. Dla wyrównania dodam natomiast, że przy opisie życiorysu Marco (najlepszego przyjaciela Alexa, który odgrywa w historii znaczącą rolę) znajduje się fragment dotyczący jego stanu fizycznego, który nie wiedzieć czemu, zapadł mi w pamięć. To mało znaczący detal, ale chodzi po prostu o to, że czytamy krótkie informacje z jego przeszłości, po czym przechodzimy do ostatniego akapitu dotyczącego różnic między Alexem a Marco i w końcowym zdaniu nagle uderza w nas znaczenie słów, które całkiem zmieniają nasze dotychczasowe wyobrażenie o tej postaci. Naprawdę fajne zagranie, które chyba jako jedyne ruszyło mnie od środka.




Nie wymieniając dalej wad książki i tym samym mówiąc najogólniej o całości, nie jest to pozycja odpowiednia dla każdego. Z tego co widzę, większość określa ją jako specyficzną, dziwną, niezrozumiałą. I rzeczywiście jest to prawda. ,,Wszechświaty'' albo kompletnie nie przypadną Wam do gustu, albo spodobają się na tyle, by móc przydzielić je do tych 'dobrych książek', lecz nic poza tym. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy, ponieważ pierwszy tom zaciekawił mnie od samego początku, a moje zainteresowanie rosło z każdą kolejną stroną. Nie wiem, jak autor poradził sobie z pozostałymi częściami, jednak następny tom stoi już u mnie na półce, czekając na swoją kolej.




Czy polecam?
Na to pytanie odpowiem, gdy będę miała za sobą całą trylogię, lecz według mnie fajnie jest się z nią zmierzyć i poznać ten nieco naciągany, specyficzny świat. W najgorszym wypadku przynajmniej nie zawiedziecie się na stronie wizualnej książek, bo prezentują się wyjątkowo pięknie. Wierzcie, jest na co popatrzeć.



 

,,Koniec jest zarazem początkiem. Nie istnieją przyczyna i skutek, to wy poruszacie się między przyczynami i skutkami.'' 




 Ocena -  6/10
    ❤

8 komentarze:

  1. Po Twojej recenzji nie czuję się do końca przekonana, świat może i specyficzny, ale jednak naciągany nieco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie dziwię się, bo tak jak napisałam, mi pierwszy tom mimo wszystko się podobał, ale ciężko jest zachęcić do jego przeczytania innych, bo trudno jest wymienić pozytywne strony tej książki. Czasami takie 'głupoty' czy wymysły autora jednej osobie nie wiedzieć czemu przypadną do gustu, a drugą całkiem do siebie zrażą.

      Usuń
  2. Zupełnie nie moje klimaty :) ale okładka książki jest piękna :) pozdrawiam Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, wydania prezentują się cudownie ^^ ♥

      Usuń
  3. Przez chwilę miałam mindfucka czemu rozcięłaś książkę na pół na jednym zdjęciu XD
    Okładka jest piękna, ale... no xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha kiedyś widziałam u kogoś na instagramie zdjęcie, gdzie ta etykietka od książki też leżała obok, jak na tym moim i moja reakcja była podobna xD
      A oprócz tego, że okładka jest piękna nie trzeba nic dodawać, bo zdanie czytelników na temat tej trylogii nie jest zbyt dobre i...no właśnie xd ;d

      Usuń
  4. Świetny blog, treść, wygląd i zdjęcia! Pozdrawiam! Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń

BOOKSTAGRAM

Najchętniej Odwiedzane Posty

SZUKAJ