[27] ,,POCZĄTEK WSZYSTKIEGO'' - RECENZJA [PRZEDPREMIEROWO]





 

 Tytuł: ,,Początek Wszystkiego''


Autor: Robyn Schneider


Wydawnictwo: Moondrive


Data Wydania: 14 czerwca 2017


Ilość Stron: 352 






,,Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego.

Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.

Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa.

Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.''


                                                                                                                                                 ~lubimyczytac.pl



 ,,Czasem myślę sobie, że na każdego czai się jego osobista tragedia. Że ktoś, kto właśnie kupuje mleko w piżamie albo dłubie w nosie na światłach, może być sekundę od katastrofy. Że każde życie, nieważne, jak zwyczajne, ma tę jedną chwilę, kiedy staje się wyjątkowe - chwilę, po której wydarzy się wszystko, co naprawdę ma znaczenie.''



Słowa umieszczone na okładce (,,Masz jedno życie. Dzikie i cenne") zrodziły w mojej głowie wyobrażenie o książce, która powołując się na błędy z przeszłości, złe decyzje oraz niespełnione marzenia będzie przypomnieniem o jaśniejszej stronie życia; by korzystać i czerpać z niego garściami, nie szczędząc przy tym w różnorodności swoich planów. Osobista tragedia rzeczywiście ma tutaj miejsce, jednak ciągnie się ona przez całą objętość tekstu, dochodząc do punktu kulminacyjnego, gdzie tak naprawdę dopiero przy końcu podróży czeka na nas "Początek wszystkiego"...

Mogłoby się wydawać, że historia Ezry Faulknera i Cassidy Thorpe to standardowa młodzieżowa opowieść, jakich na dzisiejszym rynku pełno. Szkolna miłość, imprezy, kłopoty z przyjaciółmi - znany schemat, prawda? Tak jest i tutaj; losy dwójki bohaterów stykają się ze sobą podczas wspólnego uczestnictwa na kółku debatanckim, do którego dołącza także przyjaciel Ezry z dzieciństwa - Toby. Dla Faulknera nowe towarzystwo stwarza zupełnie różną od jego wcześniejszego środowiska rzeczywistość. Świat rządzony przez szkolne gwiazdy sportu i piękne cheerleaderki staje się nagle zakłamany i obłudny. Nie mija sporo czasu, kiedy chłopak zauważa, że przy obecnej paczce znajomych może liczyć na wsparcie, a także być w pełni prawdziwym sobą. Jednak jak to zawsze bywa, pewne sprawy zaczynają się komplikować, a to z kolei prowadzi do...No właśnie, do czego?

,,Wciąż uważam, że każde życie, nieważne jak mało wyjątkowe, ma swój jeden tragiczny punkt zwrotny, po którym dzieje się wszystko, co naprawdę ma znaczenie. Ta chwila to katalizator - pierwszy krok w równaniu. Ale poznanie pierwszego kroku nic ci nie da - dopiero to, co nadchodzi później, odpowiada za ostateczny wynik.''


W moim odczuciu ,,Początek Wszystkiego''  nie jest ani trochę pozytywną, przyjemną w odbiorze historią. Już po przeczytaniu trzech pierwszych stron książki musiałam się zatrzymać i uświadomić sobie, co tak naprawdę się stało. Wiele wydarzeń opisanych w tekście nie ubrano w ich bezpośrednie opisy, aby koniecznie wywołać u czytelnika określone emocje, lecz pokrótce streszczono ich przebieg, co daje nam pole do ich samodzielnej interpretacji. Sama postanowiłam poczekać z recenzją tej książki, ponieważ im dłużej zastanawiałam się nad jej zakończeniem, tym więcej ukrytych znaczeń i puent z niej wydobyłam. Nie jest to literatura na wysokim poziomie; w końcu mamy tutaj do czynienia z młodzieżówką - jednak młodzieżówką niezwykle wartościową na swój prosty, choć ukryty sposób.




Najbardziej niesamowite w tej książce jest to, że każdy z nas może ją odebrać na swój własny sposób. Jest to jedna z tych pozycji, która na samo wspomnienie o niej wywołuje u mnie mieszankę ekscytacji, żalu, jak i uczucia pustki, lecz wcale nie w negatywnym tego słowa znaczeniu. Dla mnie osobiście, książka Robyn Schneider to opowieść o tym, że bardzo często przykre wydarzenia potrafią otworzyć nam oczy na otaczający nas świat. Życie jest zbyt krótkie, aby wiecznie zastanawiać się, co by było, gdybym zrobił/a to czy tamto. Jako ludzie posiadający wolną wolę własnoręcznie piszemy kolejne rozdziały naszego istnienia i to my decydujemy, jak będzie wyglądał nasz następny dzień. Czasami koniec czegoś szczególnie ważnego okazuje się początkiem wszystkiego.
Nie traćmy czasu na chwile, które dawno przeminęły.
Chwytajmy w ręce puste kartki swojego życiorysu i wypełniajmy najbardziej niezwykłą historią, jaką ten świat widział.


Bo życie jest jedno.
Dzikie i cenne. 


,,Przenikamy przez cudze życie jak duchy i zostawiamy po sobie wspomnienia o ludziach, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli. (...) Ale koniec końców to my decydujemy, jak inni mają nas widzieć.''


Ocena: 

8/10 ★


Za przedpremierowy egzemplarz dziękuję wydawnictwu


29 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie, jeśli będę miała okazję na pewno siegnę! ❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka ma piękna okładkę, to na pewno! :D
    A ponadto... nie ciągnie mnie do jej przeczytania :P To jakoś nie moje klimaty i chociaż czasem czytam powieści tego typu, nie sięgam po nie nagminnie, gdyż raczej muszę mieć odpowiedni... nastrój? No, coś w tym stylu :D Jestem fanem lekkich, zabawnych książek, haha :D Aczkolwiek możliwość interpretacji powieści na swój własny sposób to rzecz bardzo wspaniała i mam wrażenie, że raczej dość niespotykana wśród młodzieżówek, bo tu wszystko często na tacy jest podane... Także podoba mi się to :D I może kiedyś przeczytam właśnie ze względu na to... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, bo szczerze mówiąc sama nie jestem fanką powieści młodzieżowych ;d Sięgam po nie od czasu do czasu, bo zdaje się, że już wyrosłam z większości z nich :D Jednak akurat w przypadku ,,Początku Wszystkiego'' polecam zapoznać się z książką, jeśli tylko będzie okazja!

      Usuń
  3. Jestem strasznie ciekawa tej książki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, mam ochotę na tę książkę. Jakże się cieszę, że juz po premierze, to może uda mi się ją nabyć. Czasami i młodzieżówki warto przeczytać, często są one zdecydowanie dojrzalsze niż New Adult chociażby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się! Tej według mnie warto poświęcić czas :D

      Usuń
  5. Jakoś opis tej książki mnie nie przekonuje. Nie sądzę by trafiła ona w mój gust czytelniczy.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w wolnej chwili na konkurs do mnie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/2017/06/drugie-rozdanie-na-blogu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc w takim razie lepiej zabrać się za inne tytuły, który mogłyby Cię zainteresować :D
      Na pewno wpadnę!

      Usuń
  6. Ksiązka znajduje się na mojej czytelniczej liście. Jestem bardzo ciekawa tej historii

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak już wspominałam "Początek Wszystkiego" to naprawdę przyjemna w odbiorze i mądra młodzieżówka :)
    ps. piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że z chęcią sięgnęłabym po tę książkę i być może zrobię to już w te wakacje. Cudne zdjęcia!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na pierwszą recenzję :)
    herbaciane-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! ♥
      Niedługo zajrzę :D

      Usuń
  9. Matko okładka tej książki jest cudna i mam nadzieję, że sięgnę niedługo po książkę :)
    http://onlybooks-jdb.blogspot.com/2017/06/pierworodna.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka jest przepiękna, jedna z ładniejszych jakie widziałam :) A sama książka? Może kiedyś sięgnę, ale póki co nie ciągnie mnie do niej aż tak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram ;d
      Kiedyś z braku laku lepszego zajęcia jeśli wpadnie Ci w łapki, to czytaj :D

      Usuń
  11. Pięknie podsumowałaś opis książki. Książka mi również bardzo się podobała i zgadzam się z Tobą, że nie warto czekać na ten właściwy moment, bo może nigdy nie nadejdzie. Trzeba czerpać z życia wszystko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO cieszę się, że się ze mną zgadzasz! :D Dziękuję ♥

      Usuń
  12. Okładka jest cudowna! Muszę w końcu przeczytać tą książkę :) Świetna recenzja :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :D
      Co do okładki - zgadzam się ^^

      Usuń
  13. Jestem ciekawa tej książki, ale jeszcze nie czytałam jej. Może kiedyś ją kupię. Okładka kusi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę się po nią wybrać do księgarni mój blog

    OdpowiedzUsuń
  15. Dużo skrajnych opinii na jej temat czytałam. Ale ostatecznie ją kupię. Zwłaszcza, że Moondrive Shop wypuściło FanBox właśnie z tą książką!
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń

BOOKSTAGRAM

Najchętniej Odwiedzane Posty

SZUKAJ