[30] ,,PATRZYMY NA ŚWIAT PRZEZ PRYZMAT NASZYCH PRAGNIEŃ, ŻALÓW, NADZIEI I LĘKÓW.'' - ,,ŚWIATŁO, KTÓRE UTRACILIŚMY'' [PRZEDPREMIEROWO]

 
 
 
Tytuł: ,,Światło, Które Utraciliśmy''


Autor: Jill Santopolo


Wydawnictwo: Otwarte
 
 
Data wydania: 5 lipca 2017 r.
 
 
Ilość Stron: 304




,,Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.
Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem.
Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?''

                                                                       ~lubimyczytac.pl 


 ,,Śmierć sprawia czasem, że ludzie garną się do życia.''


Historia Lucy i Gabe'a to pozornie jedna z tysiąca innych, podobnych do siebie opowieści miłosnych, która przeżywszy różne wzloty i upadki, ostatecznie zakończyła się głośnym happy endem lub wielką tragedią. Nic bardziej mylnego, ponieważ gdy weźmiemy tę książkę do ręki, przyjrzymy się jej okładce, a także zbadamy dokładnie, co mieści się na jej tylnej części (konkretniej rzecz mówiąc opis oraz umieszczony na górze cytat), od razu zmienimy zdanie.


Pierwszym co rzuca się w tym przypadku w oczy jest forma, w jakiej postanowiono napisać cały tekst. Główna bohaterka opowiada nie nam, ale swojemu ukochanemu wydarzenia, które dzielili razem bądź osobno, zwierzając się ze swoich rzeczywistych pragnień i uczuć. Przez cały czas zastanawiało mnie, co takiego przytrafiło się tej dwójce, że kobieta postanowiła podzielić się szczegółami ze swojego osobistego życia, przytaczając sprawy z przeszłości, począwszy od ich pierwszego spotkania. Zwracam bardzo dużą uwagę na zakończenia, a ponadto przy tylu przeczytanych lekturach mało która książka potrafi doprowadzić mnie do płaczu. Ta jednak mnie wzruszyła. Nie było żadnego wodospadu łez ani nic w tym stylu, ale dotknęła mnie gdzieś od środka i to dosyć głęboko.

Miałam wrażenie, iż autorka zawarła w tym utworze dużą cząstkę samej siebie. Tak jak wspomina w podziękowaniach: ,,Pierwszy szkic powieści (...) powstał w 2012 roku, po tym jak zakończył się związek mający trwać wiecznie.''. ,,Światło, Które Utraciliśmy'' już od pierwszej strony jest przepełnione tak sporą gamą emocji, że jedynie osoba doświadczona przez równie silne przeżycia jest wstanie oddać ich wielkość na papierze. Śledząc kolejne części fabuły, przeżywałam razem z Lucy każdy mniej lub bardziej znaczący moment w jej życiu, razem z nią podejmowałam wszelkie decyzje oraz przechodziłam ze stanu satysfakcji w rozczarowanie, zahaczając po drodze o wewnętrzne rozdarcie każące mi się zastanowić, co zrobiłabym, będąc na miejscu tej kobiety.  


Rozdziały są tutaj stosunkowo krótkie, a tekst czyta się z taką łatwością i zaciekawieniem, iż kilka godzin w zupełności wystarczy, by dotrzeć do ostatniej strony. Co najlepsze, cała książka przepełniona jest krótkimi, lecz trafnymi prawdami na temat otaczającego nas świata, które wplecione w dialogi lub przemyślenia bohaterki zmuszają nas do samodzielnych refleksji. Magda z Instagrama @magda.reads napisała, że można ją spokojnie porównać do twórczości Cecelii Ahern czy Jojo Moyes. Ma rację, dlatego jeśli lubicie którąkolwiek z tych pisarek, ,,Światło...'' będzie dla Was pozycją obowiązkową. A nawet jeśli nie, to i tak ją kupcie, wypożyczcie bądź chociażby ściągnijcie w wersji elektronicznej, gdy już pojawi się taka możliwość. 


Jill Santopolo stworzyła prawdziwy rollercoaster składający się ze skrajnie różnych od siebie uczuć, które dotknął nas podczas czytania owej książki.
Uwielbiam momenty, kiedy mogłabym rozprawiać o danej lekturze bez końca. Jeśli książka ma coś do powiedzenia, znaczy, że jest warta przeczytania.
Dlatego nie zastanawiajcie się i 5 lipca w dniu premiery zamówcie własny egzemplarz.


,,Jeśli możesz komuś pomóc, jeśli potrafisz coś dobrze robić i zmienić świat, to powinieneś działać.''


Ocena - 9/10 


Za przedpremierowy egzemplarz dziękuję bardzo
 
 



 

25 komentarze:

  1. Wzruszająca bardzo! <3 Czytało się ją jednym tchem :) A ja uwielbiam takie historie miłosne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z prawie każdym słowem, które napisałaś. Nie porównałabym autorki tej książki do Cecelii Ahern ani Jojo Moyes, bo czytałam twórczość obu tych autorek i żadna mi się nie podobała. Natomiast "Światło.." bardzo mi się spodobało. Wzruszenie dopadało mnie nieraz i coś przeczuwam, że jeszcze kiedyś do niej wrócę.
    Pozdrawiam xx
    http://slowoposlowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to widzisz, jednak też wszystko zależy od gustu :D ja obie autorki bardzo lubię i gdzieś tam troszeczkę mogłabym porównać Światło do Love Rosie, ale koniec końców te dwie książki sporo się od siebie różnią. Cieszę się natomiast, że zgadzasz się z pozostałymi rzeczami, o których wspomniałam w recenzji ^^

      Usuń
  3. Boże... ja muszę to przeczytać!

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    Zapraszam również do mnie. :)
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie ta pozycja, właśnie dodałam do listy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealnie trafiłam, bo właśnie szukałam recenzji tej książki. Po Twojej opinii na pewno ją kupię :) Krótkie rozdziały to zdecydowany plus. Tylko właśnie nie lubię twórczości dwóch wspomnianych autorek, dlatego mam nadzieję, że nie jest aż tak bardzo podobna do ich powieści :D

    Pozdrawiam, Oliwia :")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że porównanie do tych dwóch autorek nie będzie miało tutaj nic do rzeczy :D Ja osobiście uwielbiam obie z nich, więc wspomniałam o tym jako o pozytywnym aspekcie, jednak ,,Światło..." jest na swój sposób wyjątkowe i również pod wieloma względami inne od pozostałych książek ^^

      Usuń
  6. Uwielbiam tę książkę. Właśnie ją skończyłam i jestem nią zachwycona :)

    Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tak, tak, tak. Kolejna bardzo pochlebna recenzja tej książki. Jestem już w 200 procentach przekonana do "Światła, które utraciliśmy". Poza tym maa przepiękną okładkę. Po prostu muszę ją mieć na półce.

    Pozdrawiam
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie nie moje klimaty :/ Wszystkim tak się podoba, ale ja bym się w niej po prostu nie odnalazła.

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nic na siłę :D Wiadomo, kwestia gustu, jednak mimo wszystko i tak naprawdę polecam :)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcie i ciekawy blog - zostanę na dłużej :)
    Ostatnio mam wrażenie, że Santopolo niedługo wyjdzie mi z lodówki. Na blogosferze co druga recenzja jest właśnie o "Świetle...", a co więcej, każda wyraża same pozytywy - dlatego nie pozostanę obojętna :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, Patty z bloga pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to słyszeć! Super, że zostajesz na dłużej <3
      Naprawdę warto się zainteresować tę książką, wszystkie pozytywne opinie nie są ani trochę przesadzone :D

      Usuń
  10. Z przyjemnością sięgnę po tę książkę, może jeszcze nie teraz, ale jak najbardziej tytuł już utrwalił mi się w pamięci. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno go nie przegapić :D Sięgnij w wolnej chwili ^^

      Usuń
  11. Wszyscy tak zachwalają tę historię, że MUSZĘ ją poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejna książka, która cierpliwie czeka na swoją kolej :)
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń

BOOKSTAGRAM

Najchętniej Odwiedzane Posty

SZUKAJ